9 sierpień 2012

Dzień 1022. Pogoda w kratkę. Ja też w kratkę. W zasadzie gdzieś od czterech dni czuje się słabiej. Nie wiem, czy to pogoda, czy cholera wie co. Po prostu, bardziej drętwo. Czekam, aż przejdzie i tyle. Wczoraj wpadli do nas z odwiedzinami moi rodzice z Olcią. Są niedaleko, bo w Pogorzelicy. To jakieś 6o kmów, tyle że  trzeba się przebić przez Kołobrzeg i Trzebiatów, a tam za dnia jest zatwardzenie. Fajnie, że byli. Dziś Ajlawju pojechała z Milusiem do Kołobrzegu na rowerach. To jakieś 12-15 kmy. Jest wybudowana piękna ścieżka na taką wyprawę. Niedługo powinni wrócić. Pogoda jest słoneczna, tyle że trochę wieje. Jak przyjdzie im cisnąć pod wiatr, to się trochę zmachają. Od wczoraj walczę z netem. Raz go mam, a raz nie. Play Online trochę świruje. Dzwoniłem do BOK-u i gość twierdzi, że wszystko jest OK, ale nie jest. Przeinstaluję wszystko jeszcze raz i się zobaczy. Może się naprawi. Jutro zalata do nas Black-Jack z rodzinką. Będzie wesoło. Odwiedziny zarejestruję w pamiętniczku.

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.