28 lipiec 2012

Dzień 1010. Od wczesnego poranka już byliśmy w podróży. 4 15 wyjazd z Wrocka i kierunek na Sianożenty. Droga była ciężka i męcząca. Nadal wszechobecny ból nóg i jeszcze jakby było mało, uraz po usuniętym wenflonie. Lewa dłoń jest obolała i pomimo zastosowanego antybiotyku wciąż jest spuchnięta. Na plecach wysypka przypomina sorbet malinowy. Dopóki to cholerstwo nie zniknie to będę wyglądał tak jak wyglądam.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.