13 lipiec 2012

Dzień 996.  Trzynasty i do tego piątek. Rewelacja. Idzie załamanie pogody, a ja w takich sytuacjach czuję się kwitnąco :-). Od rana ledwo człapię. Prochy specjalnie nie pomagają, ale trzeba być dobrej myśli, że będzie lepiej i tyle. Jutro się dowiem, to wam napiszę.

Miluś dziś ostatni raz śpi na obozie w Miliczu, a jutro wieczorem jedzie już nad morze do Sianożęt. Gościu normalnie prawie całe wakacje będzie poza domem. Dobrze, że chociaż końcówka będzie z nami :-).

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.