25 czerwiec 2012

Dzień 978. Nie wiem czemu, ale zawsze w niedzielę czuję się gorzej. Dzisiejszy dzień nie jest wyjątkiem. Teraz wiem czemu. Jest dziesięć minut po północy i od dwudziestu leje deszcz,  a cały dzień było duszno i upalnie. Do tego boli mnie łeb. Wziąłem porcję moich prochów i teraz czekam, aż nadejdzie sen wypierając ból.  Ostatnio dużo pracuję i jestem przemęczony. Może jak się wypada, to jutro będę lepszy, bo jutro też mam dużo zajęć.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.