22 czerwiec 2012

Dzień kolejny 975. Przedwczoraj pojechałem do Łodzi na kolejną szklaneczkę Ocrelizumabu. Miało być w miarę szybko, bo bez badań. Tylko kroplówa i do domu. Niestety gdzieś  w okolicy Sokolnik, zagapiłem się na pojazd włączający się z prawej i uciekłem trochę za mocno w lewo.  A tam miejscowy guru nakleił na jezdni od cholery wysepek, które miały chronić pieszych przed nagłą śmiercią. Nie pomogły. Tempe buraki giną jak ginęły. Moja ucieczka w lewo kosztowała mnie jakieś półtorej godziny straconego czasu i osiem dych za prostowanie felgi i za jakąś oponkę na dojechanie do wrocka.

Praktycznie cały wyjazd miałem telefon przy uchu. Taka praca.

Arturo cieszę się że powiodło Ci się na neurologii. Trzymam kciuki.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 22 czerwiec 2012

  1. Afera pisze:

    Dzięki Piotr 🙂 Znalazłem coś dla Ciebie. Przeczytaj to proszę i nie nastawiaj się odrazy anty… 😉 http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=1562.msg24516#msg24516

Możliwość komentowania jest wyłączona.