15 czerwiec 2012

Dzień 968. Wczoraj wieczorem napisałem posta, coś nacisnąłem i cała praca poszła w cholerę. Już nie miałem siły pisać od początku. 

Pogoda, w zasadzie wpływa na mnie różnie. Kiedy jest wyż, powinno być jepiej. Ale nie jest. Wczoraj było raczej pochmurno i bez desczu, i czułem się lepiej. Fakt, że byłem na haju (moje pastylki to psychotropy), ale naprawdę było lepiej. Lepiej do tego stopnia, że mogłem po zakupy iść bez mojej laseczki.  A dzisiaj, już wszystko wróciło do normy. Ciśnienie w górę i nogi drętwe. Spacerówki w Burgmanie już gotowe. Jeszcze trochę kosmetyki i będzie wszystko tip-top. Wtedy wstawię fotki. Firma R. Zawadzilo & Son wyprodukowała działający prototyp. Ważne, że  jedzie się wygodnie i z klasą.

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.