25 maj 2012.

Dzień 948. Wciąż mnie trzyma. Funkcjonuję tylko dlatego, że żrę Stilnox cztery, czasem jak nie daję rady to nawet pięć razy na dobę. Dużo za dużo. Ale jak nie daję rady, to co robić? Może jakieś pomysły? Tylko sensowne proszę.

Teraz  WIELKA PROŚBA do tych czytelników, którzy oddają krew. Ja niestety nie mogę, a wręcz mam zakaz. Krew jest pilnie potrzebna dla młodego chłopaka. Męża, ojca, perkusisty i najważniejsze poszkodowanego przez los, który zabrał mu jako dziecku nerki. Znalazł się dawca i szczęście trwało kilkanaście lat, ale nic nie trwa wiecznie. Nawet bajki. Organizm odrzucił przeszczep i potrzebne są kolejne operacje i przetaczanie krwi. Najważniejsze dla mnie jest to, że chłopak nazywa się jak ja. Zawadziło. Jakub Zawadziło i jest moim kuzynem. Wszystkich was wspaniałych ludzi, którzy możecie pomóc- proszę o pomoc. Przed oddaniem krwi w punktach krwiodawstwa trzeba zaznaczyć w rejestracji, że to jucha dla JAKUBA ZAWADZIŁO  ze szpitala MSWiA w Warszawie z ul. Wołowskiej. Liczę na was kochani.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.