19 kwiecień 2012

Dzień 912. Ważna data. Dziś za jakieś dwadzieścia minut czyli o 23.55 w moim życiu nastąpi zmiana kodu na czwórkę z przodu. Oznacza to, że Autor niniejszego pamiętniczka osiągnie wiek średno-gówniarski czyli nadejdą czterdzieste urodziny. Koleżka zadzwonił z życzeniami i stwierdził, że pomimo iż osiągnłem piękny wiek to i tak stara dupa jestem. Uroczy chłopak. I taki szczery. Dochodzi tu jeszcze pewna nieścisłość. Statystyki mówią, że FSM najczściej objawia się w wieku 30-40 lat. Oznacza to, że po tej granicu wieku, statystycznie już nic nie powinno mnie obchodzić. Jak zdrowie nie wróci, sprawę oddam do sądu. Tylko co dalej…

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.