11 kwiecień 2012

Dzień 904. Jednak obecne tompnięcie okazało się dość poważne. Od rana forma jak walec toczy się nieuchronnie w dół. Mam skoki nóg jak dwa lata temu. Wtedy na samym początku też był taki efekt. Ajlawju się śmiała, że jak chcę iść na balety to droga wolna. Teraz też mi tak nogi skaczą. Ciekawe jak nocka mi minie. Spokojnie, czy tanecznie. Rano się dowiem po zakwasach na łydkach.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.