10 kwiecień 2012

Dzień 903. Data znamienna. 10 Kwiecień hmm. Tak naprawdę, to w d….e mam wydarzenia Smoleńskie sprzed dwóch lat. Wtedy już byłem po dwóch porządnych rzutach FSM i aktualny odcinek Skrzydlatej Polski nadawany ze Smoleńska rejestrowałem jednym okiem. Tak samo jak i późniejsze jasełka z placu zamkowego (krzyże, flagi i takie tam). Mam po prostu ważniejsze sprawy na głowie. Własną chorobę, która nie odpuszcza ani na krok, sprawy zawodowe i wspieranie mojej wspaniałej rodziny. Ostatnio dotarło do mnie, że po tych dwóch i prawie pół roku, zaczęło mi się zacierać w pamięci to, co było przed chorobą. Ruch na świerzym powietrzu, radość, śmiech i zadowolone wokół twarze. Grille, pikniki i wypady za miasto. No i ludzie. Wspaniała ekipa zarówno w mojej dawnej Firmie, jak i bliżej. Na Przedmiejskiej. (+)Mariuszek(+) No i Ci co Smokami powożą (+)Marzenka(+). Ci co ich już nie ma i tak zawsze będą z nami. Muszę pielęgnować pamięć… Żeby jak najmniej się zacierało.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.