6 kwiecień 2012

Dzień 899. Nadal rezydentura w szpitalu wojskowym. Jutro mam ostatni 5-ty wlew Solumedrolu, pewnie jeszcze pół literka potasu i do domu. Stęskniłem się już za Milusiem. Nie chcę, żeby przyjeżdżał tu do mnie do szpitala. To nie jest miejsce, gdzie chcę się spotykać z najbliższymi, a najlepiej z nikim jak nie muszę. Ja tu się powoli do domu szykuję a FSM sukinsyn fałszowaty, od rana jakieś obniżenie formy mi przyszykował. K…s jeden. Ale nie dam się. Jutro do DOMU. Afera wielkie dzięki za zajączka. Piękne liczydełko. Jeszcze raz dzięki. No i oczywiście big thx za Świąteczne, Pełne Otuchy Życzenia no i odwiedziny- Reniołek z Rebelem. Wszystkim wiernym czytelnikom życzę dużo słońca w te chłodne i pochmurne Śwlęta Wielkiej Nocy ad.2012

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.