20 marzec 2012

Dzień 882. Wczoraj byłem w Łodzi. Na badaniu. Ja jechałem do Sieradza, a dalej mój Dadi. Wycieczka zajęła cały dzień, bo w domu byliśmy koło 18-tej. Mialem już dość. Plecy i dolne plecy napiepszały mnie aż miło. Dził już lepiej. Praca i dłubanie przy Burgmanie. Żeby klocki z tyłu wymienić, pół sprzęta trzeba rozebrać (co też uczyniłem), teraz tylko kupić właściwe klocki i poskładać sprzęta do kupy na nowo. Ale to już jutro.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.