14 styczeń 2012

Dzień 816.  Od przedwczoraj Pamiętniczek jest na etapie głosowania. Nie piszę go dla nagród, czy samego pisania. Robię to dla siebie, bo czas już mnie nie goni i dla tych co chcą go czytać. Oby nigdy nie musieli takiej relacji pisać o sobie.

Od czasu drugiej wlewki wciąż czuje sie fatlnie. Koszmarnie dretwieję od pasa w dół i do tego osłabłem. W nocy spać nie mogę i chwała Bogu za StillNox (takie małe diabełki co pomagają zasnąć). Podrepczę piętnaście minut i mam dość. Doopę ciągnie grawitacja. Tyle zrobić co wokół siebie, to daje radę, ale nie tylko na tym życie polega.

Może to jakiś cholerny zbieg okoliczności. Wlewka, pogoda jak sraczka, moja reakcja na pogorszenie ( łykanie sterydów). To na pewno nie jest obojętne. Męcze się. Jutro bedzie lepiej.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.