7 styczeń 2012 – rzut 10

Dzień 809. Od trzech dni męczy mnie następna porcja FSM. Czuję się na tyle do doopy, że dziś rano decydowałem się na steryd. Przez najbliższy tydzień do śniadania będzie dołączone 64 mg Metypredu. I tak co 7 dni będę zmniejszał o połowę. Jutro raczej nie będzie siły pojechać do rynku na WOŚP ale bedę się starał, bo wielu moich przyjaciół tam będzie kwestować dla dzieciaków. Na pewno wielu przyleci na moto, bo piękną póki co wiosnę mamy tej zimy. Mój Burg też by chciał pojechać, ale niestety 🙁

Mój Miluś. Średnia 5.11. DUMA.

I ja z Ajlawju. Na zielono.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.