27 grudnia 2011

Wciąż jestem słaby. Kurczowo trzymam się 4 puktu skali EDSS, ale nie wiem jak długo. Tendencja spadkowa trwa. Święta w tym roku, choć rodzine to dały mi popalić. Umęczony jestem na maxa. Jak moje samopoczucie leży, to żadne smakołyki, czy prezenty nie są w stanie mnie na dłużej niż chwilę rozweselić. Jedynie widok rodziny, razem przy wigilijnym stole, podnosi mnie na duchu. Teraz trzeba do rzeczywistości wrócić.

Do 3-go stycznia nie mogę żadnych sterydów łyknąć. Zapewne by mi pomogły, ale nie! Musze poczekać. Wyniki nie mogą być ochrzczone 🙂

Pinio, szwagier mój, poleciał dziś rano do roboty sqtem. A driś 27 grudzień AD 2011. Rano było 9 stopni. SHOCK 🙂 ale u nas to normalka. Mój Miluś miał trochę ponad sześć latek jak zaczął latanie na mini-bike’u. Mam filmik, ale muszę go troche przerobić.

 

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.