22 grudzień 2011

Wczoraj pojechaliśmy do Łodzi. Ja prowadziłem do Sieradza a dalej teściu. W szpitalu najpierw spuścili ze mnie z pół literka kaszanki, za parę minut EKG i na koniec podłączyli przez wenflon do pompy infuzyjnej, która przez dwie i pół godziny  wlała we mnie raptem 150 ml leku. Do Wrocka wracaliśmy prawie pięć godzin. Marznący deszcz ze śniegiem powodował ograniczenia w ruchu, ale udało nam się bezpiecznie wrócić. Następna wyprawa do Łodzi już 3 stycznia.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.