20 grudzień 2011

No i dobrze, że wytrzymałem bez sterydów. Dodzwoniłem sie do Łodzi, do pani doktor która mnie prowadzi w programie i wiadomość była krótka.- Jakbym łyknął Metypred albo inny shit to nie było by mowy o zastrzyku. Przynajmniej na razie. Jakoś wytrzymuję. Jutro raniutko ŁÓDŹ. Pierwszy wlew… Nowa nadzieja (jak tytuł w Star Wars) 😉

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 20 grudzień 2011

  1. TOM pisze:

    Będzie dobrze chłopie ,musi być. Wesołych Świąt.

Możliwość komentowania jest wyłączona.