12 grudzień 2011

Nie przeszło. Czuję się cieniutko i zastanawiam, czy to wina akupunktury, leków które łykam (w zasadzie suplementów), czy może q…a jakiś rzut się wlecze. Ostatnimi czasy rano wstaję, siadam na wyrze i zastanawiam. Jak jest? Trochę lepiej, czy dalej dupa. I kurde, raczej to drugie. Jak trzeba będzie to odpalamy sterydy i cała naprzód. Jeszcze dziś napiszę do mojego niezastąpionego Doktora. Co on o tym sądzi? A może to alegia na Święta? Wielkanocne też takie były. Może przejdzie…

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.