10 grudzień 2011

Mija czas i dzień podobny do dnia. Forma wciąż bez jakiś widocznych fajerwerków. W ostatnim czasie postanowiliśmy razem z Ajlawju, że trzeba sprawdzić jedną z teorii. Mianowicie możliwość, że qr…stwo, które mnie męczy to może być Borelioza a nie FSM. 7-go oddałem krew do testu. Nawet jak wyjdzie negatywnie to i tak ponowię go na inych odczynnikach. Poczytałem o tym sporo i wiem, że ponad 50 % objawów, które mnie męczą odpowiadają Boreliozie. Wiem, że ta choroba może być śmiertelna (Eugeniusz Priwiezencew na nia zmarł) ale chyba bym się zamienił, bo B można wyleczyć.

Wczoraj zacząłem kolejną serię akupunktury. Poprzednia była koreańska, teraz czas na chińską. Nie wiem czy to po niej, ale dziś od rana ledwie się toczę. 🙁

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.