11.11.11

Specjalnie dałem taki format daty w nagłówku. Nie wszystkim jest dana taka okazja. Jest w tym jakaś magia. Okultyści, domowi magowie, tarotyści, czarodzieje, Pottery i inni wariaci twierdzili, że dziś tj. 11.11.11 0 11.11 stanie się coś strasznego. I co? I nic, znowu misterny plan w d… Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. A tak czekałem w oknie 🙁
Afera, koluniu mój, specjalnie dla Ciebie wygrzebałem kilka fotek z wakacji i wstawiłem do Galerii. Jak zrobię nowe, to nie omieszkam dokonać aktualizacji.
    Dziś pełna chata. Moje Ajlawju robi bibę z okazji swoich jutrzejszych 18-tych urodzino-imienin. Posiedzimy w gronie najbliższych, pośmiejemy się, popatrzę jak inni wódkę piją. Ja nie mogę. Nieletni jestem…
Forma jeszcze nie wróciła. Może za tydzień będzie telefon z Łodzi, żeby jechać na badania i po nowe prochy? Może. Już ponad miesiąc jestem bez leków. Na własne życzenie. I czuję się gorzej niż jeszcze dwa miechy do tyłu. Ale co tam. Dostanę Ocrelizumab i będzie git. Chyba 🙂

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 11.11.11

  1. Afera pisze:

    Nooo! Teraz widzę że żyjesz:D Już zaczynałem podejrzewać że ktoś się pod Ciebie podszywa:D

Możliwość komentowania jest wyłączona.