2 listopad 2011

Dostałem od FSM-a prezent na drugą rocznicę wspólnego pożycia. Śliczne przeziębienie. Z nosa mi się leje i głowa napiernicza. A co za tym idzie, od razu gorzej z chodzeniem. To musi być powiązane. Nie przewiało mnie, nie zmarzłem, nie spociłem, więc wirus jakiś q…va. Zapytam mojego guru (dra Mielcarka) co ono tym sądzi? Jak tylko mi się polepszy to jadę Priuska na przeróbkę odstawić. RGH 2 gość mi założy w jakieś osiem godzin, bez żadnej ingerencji w nadwozie. Wajha będzie przykręcona pod śruby szyny fotela kierowcy.
Tylko trzeba będzie się nauczyć jeździć bez użycia nóg.

I znowu pogoda piękna, że tylko fotki w parku do kalendarza trzaskać, a ja jak ostatnio często- w wieży siedzę. Zbyt często…

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.