29 październik 2011

Już pierwszy za pasem. Forma średnia. Coś mnie ostatnio brzuch pobolewa. Trzyma mnie trzy-cztery godziny, no-spa kropelki miętowe, lufa orzechówy i po jakimś czasie przechodzi. Na początku myślałem, że to odzywa się nerka, ale sraczka rozwiała te obawy. Minęły dwa dni i dziś powtórka z rozrywki. Siedzę, piszę i czekam aż mi przejdzie.
Samochód zmieniony i w przyszłym tygodniu jadę zainstalować RGH-2. Będzie lżej. Trochę się moja niezależność poprawi. Oczywiście nie twierdzę, że dotychczas było źle. Nic z tego. Zawsze jak potrzebowałem to moje Ajlawju albo Dadi wieżli mnie gdzie trzeba. Teraz- pojadę se sam nikogo nie kłopocząc.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.