19 październik 2011

I koniec pogodnych dni. Zimno, wietrznie i ogólnie paskudnie się zrobiło. Rano trzeba już szyby skrobać. Moja ofiara z pokłutej d… przynosi zamierzony skutek. Z gębą już prawie dobrze. Czasem jeszce trochę łeb napiernicza ale jakoś to znoszę. Do Otmuchowa na zakończenie sezonu nie pojechałem – FSM jenak postawił na swoim. Żałuję, ale jeszcze będzie okazja. Corollka coś się nie chce sprzedać, ale widocznie jeszcze nie trafiła na swojego kupca.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.