22 września 2011

Boziu! Ale jestem zły! Pogoda piękna, 25 stopni, słoneczko a ja czwarty dzień zdycham. Polatałbym sobie po okolicy w taką pogodę, a tu od soboty sił nie mam, żeby choć ptafty z motura pozmywać. Po wczorajszym zabiegu nie odchodzę od kibla dalej niż na 20 minut. Piję płyny (woda z żurawiną, herbata i woda) jak Veyron bezołowiową, to i wylewać ją muszę. Ale to mały pikuś. Bardziej mnie męczy od poniedziałku większe zdrętwienie nóg (na poraniczu bólu) i lekkie zawroty głowy. Może to wpływ Alveo, które testuję od jakiegoś tygodnia. Nie wyczytałem o takich skutkach ubocznych, ale na razie odstawię ten soczek i będę obserwował co dalej. A może to ma związek z nerkami i całą tą zadymą. Nie wiem. Czas pokaże.

Słyszałem ciekawą modlitwę. Kto zgadnie w jakim filmie? -” Zanim spać się położę, Ciebie proszę dobry Boże, jeśli odejść stąd muszę – weź do siebie mą duszę .” Idę spać bo minęła właśnie godzina duchów.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 22 września 2011

  1. TOM pisze:

    Bardzo fajna modlitwa jeżeli tak można powiedzieć .Pomodlę się za Ciebie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.