4 wrzesień 2011

Wczorajszy dzień udany i w miarę „bezbolesny”. Cała ekipa dzieciaków została oddelegowana do kina w Magnolii, a rodzice spokojnie mogli posiedzieć (i pogadać przy kieliszku chlebka:-)).
Dzisiaj w niedzielę koło 14 znowu zaczęło mnie kręcić w odnóżach. I faktycznie, Teleexpress już zapowiedział jutrzejsze załamanie pogody. Parę godzin temu było 30 stopni. Jutro ma być 15. Ledwo kuśtykam. Czy to smcholerstwo musi mnie tak za każdym razem doceniać?

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.