30 sierpień 2011

Już 30-ty. Za dwa dni mój Miluś rozpoczyna kolejny etap edukacji -czwartą klasę podstawówki. Zmiana wychowawcy i od razu wszyscy smutni. Zżyła się dziatwa z panią Anią, a teraz tylko na przerwach spotykać się będą. Kolejne trzy latka i z murów SP 3 we Wrocławiu polecą do gimnazjów (o ile ich jakaś nowa ustawa nie zaora). Teraz Miluś i Ola pojechali z dziadkiem Robertem i babcią Halinką na ogródek. Ostatnie dni wolności (i mam nadzieję, że nie też pogody) wykorzystać na powietrzu.
Koniec miesiąca, to i u mnie wzmożona aktywność w pracy. Trzeba przygotować grafiki, żeby nasi ludzie (na tą chwile 43 dusze) wiedzieli co mają od pierwszego robić.
Wieczorem wybieramy sie całą paczką o kina. „Wtorkowo-kinowe” wieczory to taki nowy lansik (we wtotki jest taniej :)), a jak się uda to jeszcze na osiemnastą trzydzieści na Monopolową bym podleciał. Dawno się z SWB-ludziami nie widziałem. Planujemy ze szwagierem na zakończenie sezonu do Otmuchowa pojechać na dwa dni. Może sie uda.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.