29 lipiec 2011

Już 29. Ale ten czas zap…  Za jakieś 15 godzin zobaczymy się z naszym Muminkiem i z teściami. Do 18-tej  we Wrocławiu było pogodnie. Trochę od 16-tej zaczęło wiać. Po 18-tej zaciągnęło chmurami całe niebo. Od rana czułem w kopytach tą zmianę pogody. Moi rodzice odpalili wrotki do Pogorzelicy już koło południa. Na miejsce dotarli w okolicach 20-tej. Też będą wypoczywać.

Już myślałem, że będzie spokój na służbowym telefonie. Ale to niemożliwe. Przed 19-tą dowiedziałem się że właśnie dyrektor nakrył na stanie nieważkości kolejnych dwóch mistrzów. Polecieli w kosmos od razu. Tylko problem z zastąpieniem ich, bo trzeba nowych ludzi zorganizować.

O 4 rano startujemy do Unieścia, więc nie będę pisał przez jakieś trzy tygodnie. Chyba, że napadnę kogoś z lapitokiem i netem w komplecie. Albo netcafe odwiedzę.

 Pozdrawiam.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na 29 lipiec 2011

  1. TOM pisze:

    Nabieraj sił chłopie ,udanego wypoczynku 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.