14 czerwiec 2011

Cholera, jest coraz gorzej. Kulasy jak patyki. Kuśtykać, kuśtykam, ale wpienia mnie zdrętwienie. Coś mi się adaje, że znowu mnie pierdykło. Jutro jadę do dr. Mielcarka. Niech mnie obada i powie co jest. Kurcze, tyle rzeczy do zrobienia a tu dupa. Przez parę dni muszę siedzieć w biurze od 8.00, a ja ledwie łażę. Na Suzukę nawet nie próbuję, a taka zajedwabista pogoda do latania. Dziś wtorek, więc mamy spotkanie Stowarzyszenia, a ja leżę. Pięknie…

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.