Jesień 2010

Po paru dniach nadeszła doskonała wiadomość. Zostałem zakwalifikowany do zabiegu CCSVI w klinice EuroMedic w Katowicach. Jestem pełen wiary w sukces, ale też nie podłamię się jak to nic nie da. 30 września w czwartek pojechaliśmy do rodziny do Mikołowa. Tam założyliśmy bazę wypadową i już tego samego dnia przeszedłem pierwsze badania w przychodni. Rozmowa z lekarzem prowadzącym dr. Ludygą , badanie Dopplerem oraz badanie wzroku.  W piątek  kolejne badania – rezonans żył szyjnych i decyzja o dopuszczeniu do zabiegu. W sobotę rano już byłem w klinice. Piżamka, kroplówka i po dwóch i pół godzinie leżałem na stole. Sam zabieg trwał może 25 minut. Chciałem go obejrzeć na żywo w monitorach nad głową, lecz niestety w podanym tlenie bylo coś co spowodowało odlot i urwanie filmu. Obudziłem się jak już naklejali plasterek na półcentymetrowe nacięcie na prawej pachwinie. Póżniej dowiedziałem się, że nie było potrzeby zakładać stenta i że wystarczyło rozepchanie żyły szyjnej z lewej strony balonikiem. Zastawka podobojczykowa już działa prawidłowo. Do wieczora jeszcze trzy kroplówki nawadniania i potem przez tydzień co rano przeciwzakrzepowa Fraxiparine w brzuch. Rano kolejnego dnia wypis i do domu. Zabieg pochłonął 10 tysi ale to tylko pieniądze. Za zdrowie oddał bym wszystko (oprócz rodziny). Na szczęście operację mogłem opłacić z  podarowanych przez przyjaciół i rodzinkę procencików. Do końca życia będę wdzięczny wszystkim darczyńcom.

W połowie października minął rok od kiedy poczułem pierwsze oznaki choróbska. Rozpocząłem też kolejną serię akupresury stóp u p. Janusza. Ten rodzaj masażu, czyli refleksologia jest przyjemny, odprężający i wzmacniający. Polecam.

Musiałem przesunąć o jeden dzień harmonogram iniekcji betaferonu. Wyniki krwi miałem słabe. Duże obciążenie wątroby. Po miesiącu wstrzykiwania co trzeci dzień i zastosowaniu specyfiku LIV-52 wyniki wróciły do normy i przestawiłem  zastrzyki znów na system co drugi dzień. Zdrętwienie nóg nie ustępuje a przeczulica wręcz narasta. Przed wakacjami prawie jej nie odczuwałem a teraz strasznie mnie wk… Leki które mi zalecił dr. Mielcarek nie działają. SIRDALUD MR mnie nie rusza. Trzeba będzie coś innego popróbować.

    Na koniec listopada przyszło pomierzyć nogi. Zabawnie to zabrzmiało. Nie rosnę już, więc nie długość sobie mierzę lecz obwód. W okresie kiedy choróbsko powaliło mnie na glebę, przestałem fizycznie obciążać kopyta (choćby po prostu chodząc). Zauważyłem u siebie zanik mięśni nóg. Trzeba było z tym coś zacząć robić. I to szybko. Wiśta-wio łatwo powiedzięć. Gorzej zrobić. Kiedy się nie chodzi, tylko jeździ Majbachem z ręcznym napędęm to trzeba niestety poczekać, aż się polepszy na tyle, żeby zacząć choć kuśtykać. Wtedy pomierzyłem obwody ud i łydek. Później ponawiałem te mierzenie co pół roku. Sposób na ćwiczenia był prosty. Rano i wieczorem przy myciu kłów trzaskam pięćdziesiąt przysiadów, pięćdziesiąt wspięć na palce obiema nogami razem i na każdą z osobna. I tak  codziennie od  połowy kwietnia, czyli od czasu gdy samodzielnie zacząłem poruszać się po domu i najbliższej okolicy. Odzysk obwodu mięśnia w 8 miesięcy, to 6-7 cm na udach i 4-5 cm na łydkach. Mogę z parteru w powolnym tempie na czwatre piętro do chaty się wspiąć bez robienia przerw na odsapkę. Jak tylko pogoda dopisuje (jest wyżowo) to w miarę funkcjonuję, a jak barometr idzie na niż to wiem dzień wcześniej, że pogoda się sp… Nogi mi wykręca na lewą stronę. Jesień ma się już ku końcowi. Zima za pasem.

O McGyver

Cześć. Jest styczeń 2017r. Na tą chwilę mam jeszcze 44 lata i od ponad siedmiu choruję na FSM (fucking sclerosis multiplex). Od ponad sześciu lat jestem emerytem-rencistą, jako że moja poprzednia firma czyli MSW postawiła na mnie krzyżyk. Mam wspaniałą rodzinę (żonę Renatę i 15-to letniego syna Maćka) dla których chce się żyć. Mogę zaktualizować profil. Jest luty 2020, a ja mam jeszcze 48 wiosen. FSM jest ze mną już ponad 10 lat, a rencistą-emerytem jestem od 9. Renia wciąż mnie wspiera, a Maciek to już prawie 19-letni młody mężczyzna :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na Jesień 2010

  1. Afera pisze:

    a próbowałeś tego? http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=263.0 poczytaj… moze cie to zainteresuje…

  2. sal pisze:

    McGyver, a to mnie zaskoczyłeś… Ujmę to tak: dobrze piszesz. Dobrze, że piszesz. I dobrze, że o tym piszesz! Wytrwałości chłopaku!

Możliwość komentowania jest wyłączona.