18 luty 2018

Dzień 2944. Czas płynie. W tym życiu dzień podobny do dnia i tylko pogoda za oknem się zmienia. Po ostatnim wpisie były tylko Święta i Sylwester. Święta w domu, z rodziną a Sylwester i Nowy Rok ze znajomymi w Karczmie Rzym. Niestety nie mogło być z nami Zbynia z Sis, ale byli z nami mentalnie. Nowy Rok przyniósł nowe wyzwania i nowe plany na przyszłość. Mroczny Pasażer to jedno, a upływający czas to drugie. Po awarii mojego przenośnego dysku pamięci i podczas jego odbudowy, przed oczami przewinęła się przeszłość. Dotarło do mnie, że ten mały facecik, którego usypiałem i nosiłem na barana, za rok i niecały miesiąc będzie pełnoletni… Żeby tylko zdrowie mu dopisało, a o jego mądrość martwić się nie muszę 🙂

Od kilku dni rezyduję w szpitalu rehabilitacyjnym na ul. Poświęckiej we Wrocławiu. Tu już mój piąty pobyt w tej placówce. Niewiele się zmieniło, choć warunki pobytu trochę lepsze. Wszystkie łóżka i szafki wymienione na nowoczesne i przemyślane, jedzenie znośne bo to catering a personel przyjazny. Zostały jeszcze dwa tygodnie a za trzy wlewka w Łodzi. 

Opublikowano Ogólna | Skomentuj

12 grudzień 2017

Dzień 2876. Już grudzień. Było zimno, ale dziś ponad 10 stopni. Tylko ten wiatr… Boziu, jak ja nienawidzę wiatru. Teraz, bo kiedyś nie miało to żadnego znaczenia, a dzisiaj drań strącił mi czapkę jak szedłem na zakupy. Tylko dlaczego najbardziej nogi bolą jak wieje? Nie jak pada, nie jak plucha i zimno, tylko jak wieje… I nie przeszkadza nad morzem, a tam dmucha przecież praktycznie zawsze. Przejdzie. Musi. Za tydzień w poniedziałek przejażdżka do Łodzi. Znowu trzeba kaszankę do analizy oddać. I znowu trzy miesiące spokoju do marca. Wtedy wlewka. Dobrze, że jeszcze dają. Jak przestaną będzie lipa.

Sezon moto ku końcowi, ale po kolei. 14 października był u nas we Wrocku cykliczny rajd na orientację Rajd Stu Mostów. Organizował go Apanonar, taki MC naszych Wrocławskich studentów politechniki. Organizacja w miarę, ale najważniejsza była znana i zgrana ekipa, i fakt, że MP3ka nie zawiodła 🙂 , aczkolwiek jedna maszyna z ekipy nie dojechała. Padła stacyjka na ostatnim zadaniu. BMW też się psują. W zasadzie, to zdrowie nie pozwoliło mi podejść tylko do jednego zadania. Nie właziłem na skrzynki. Stopy nie współgrają z zachowaniem równowagi… Teraz parę foci.

 

No  i jeszcze film 🙂 

  Parę dni temu, a dokładnie 9 grudnia, dziewczyny z Moto Dolls zorganizowały jak co roku Motomikołaje we Wrocławiu. Organizacja trwała już od dawna, bo trzeb było zabezpieczyć wiele rzeczy. Paczki dla dzieciaków, scenę, nagłośnienie, policję do zabezpieczenia kawalkady mikolajów i wiele, wiele innych. Akcja się udała, pogoda dopisała, na szczęście nie padało i nie było mrozu 🙂 W paradzie udział wzięło grubo ponad 300 maszyn 🙂

 

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 12 grudzień 2017 została wyłączona

1 październik 2017

Dzień 2813. Parę dni temu zrobiłem wpis, ale coś nie zahaczyło, i całość poszła na grzyby… Nawet szkic sie nie zapisał i teraz trzeba na nowo. 

Najpierw wycieczka. Wybrałem się na motowycieczkę wokół komina. Pitu-pitu i 80 kilometrów pękło. Pojechałem sam, bo było już późno (jakieś wpół do szóstej wieczór) i nie było nikogo chętnego. Trudno, bo było przyjemnie. Ciepło, choć deszcz wisiał w powietrzu.

    Kolejny miał być rajd na orientację. 2 września. Ale niestety mój trzykołowy przyjaciel postanowił inaczej, i kilka dni wcześniej, podczas latania po mieście wypluł mi część zawartości chłodnicy na buty. Gorąco było w tym dniu. Jakieś 30 stopni z górką, a tu taka skucha. Te cztery kilometry do domu zajęło mi prawie dwie godziny i półtora litra płynu. Musiałem co kilkaset metrów stanąć i czekać, aż silnik trochę ostygnie. Na drugi dzień pojechałem do Topika do zakładu, a tam diagnoza… wypierdziana uszczelka pod głowicą. Kurde lipa. Rajd szlag trafił. Skoda, bo chciałem jechać… Po weekendzie okazało się, że na szczęście to je była uszczelka, tylko trzasnęła taka mała sprężynka, będąca sprzęgłem łączącym wał silnika z wałkiem pompy wody i dlatego silnik się grzał. I jeszcze do kompletu zdechł termostat. Ale to już bzdet. Można żyć bez niego 🙂 Gdybym wiedział co padło, to naprawa by zajęła max dwie godziny, tym bardziej, że tą sprężynkę miałem w garażu… Trudno. Next time.

     Jadąc dalej, w zeszłą środę polecieliśmy z Ajlawju do Łodzi na kolejny wlew Ocrelizumabu. Pomimo, dłuższego czasu wlewu, bo około czterech godzin, szybko minęło. Moja powłoka doczesna wzbogaciła się o kolejne 32 i pół tysiąca USD (stawka wg danych zza oceanu). Łódź odwiedzę jeszcze pojutrze, bo lekarz prowadzący ustalił mi rezonans. I znowu pond godzinę w hałaśliwym pudełku, bez możliwości podrapania się po nosie… Wrrrr…

    A ze spraw bieżących, dzisiaj dziewczyny z Moto Dolls zorganizowały przejazd Różowej Wstążki, mający na celu propagowanie badań piersi u kobiet. Akcja ta miała miejsce w szpitalu onkologicznym na ul. Hirszfeldaw we Wrocławiu, gdzie powstało Centrum Chorób Piersi BREAST UNIT, a odbyło się pod patronatem Wrocławskiego Urzędu Marszałkowskiego. W tym celu kilkadziesiąt maszyn i jeźdźców i amazonek, przejechała spod UM do kliniki, by tam spotkać się z dyrektorem kliniki i  marszałkiem województwa.

                                                                Pink Rules 🙂

   

    A spod kliniki, taki widoczek na Sky Tower 🙂 To był ciepły dzień 🙂

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 1 październik 2017 została wyłączona

13 sierpień 2017

Dzień 2764. Trochę dni minęło. Przyznaję. Trzeba zacząć od imprezy z maja. W Skomlinie, 13 maja odbyła się huczna impreza, a mianowicie ZJAZD RODZINY MATYSÓW. Normalnie regularne wesele 🙂 Poważna balanga z potańcówką do białego 🙂 Bardzo pozytywne wrażenia. Ludzie, rozmowy i duża dawka humoru.

To drzewo genealogiczne familii.

   Potem w czerwcu, w dniach 23-25, razem z ekipą moich zbzikowanych przyjaciół, szaleliśmy na zorganizowanej w Sławie bibie. Spotkanie MotoCrazy tym razem odbyło się pod znakiem szeroko pojętej fantastyki. Stąd odpowiednie kostiumy i przebrania „z epoki” 🙂 Takie nocne rodaków rozmowy, spajają przyjaźnie i pozwalają na wyrwanie się z codzienności i zmęczenia pracą i obowiązkami. Od razu wyjaśnię, że nie dotyczy to mnie, bo ja nie pracuję jak wiecie. kilka fociek na osłodę.


Cała ekipa MotoCrazy 🙂

 



no i ja – Lord Darth Maul

 

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 13 sierpień 2017 została wyłączona

18 czerwiec 2017

Dzień 2708. Przyszły tydzień pod znakiem komisji lekarskich. W poniedziałek rentowa w przychodni MSWia, a w środę MOPS- karta parkingowa. Rentowa mam nadzieję, że ostatnia, bo niestety znam przypadki wyleczenia się z raka, ale z SM nie 🙁 Mam nadzieję, że już nie będą mnie w przyszłości targać po komisjach.Po prawie ośmiu latach dadzą stałą i tyle. A co co karty parkingowej, to powinni dać bez szemrania 🙂 W końcu ujawniłem i doprowadziłem do ukarania kilkunastu kierowców bezprawnie parkujących na miejscu inwalidzkim.

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 18 czerwiec 2017 została wyłączona

16 czerwiec 2017

Dzień 2706. Tak, to już czerwiec. Muszę sprawdzać zapisany tekst o wiele częściej, bo mój lapek  coś rzadziej reaguje na spację. Taki wiek… Dwa tygodnie temu, 3 czerwca na stadionie olimpijskim miała miejsce fajna impreza. Onkoigrzyska 🙂 Byłem tam razem z Żuczkiem z kilku powodów. Po pierwsze, bo mnie o to poprosili przyjaciele, a dokładnie dziewczyny z „MotoDolls”, po drugie go to onkodzieciaki, a po trzecie, bo ja jak one jestem „invalid”. Tyle, że one jeszcze mają szansę :/  I dlatego jeżdżę na takie spotkania. Do „Przylądka Nadziei” i na takie Onkoigrzyska kiedy tylko mogę. Raczysko zabrało mi Tatę… Tu kilka fotek i link do filmu. Gdy zobaczyłem, że dziewczynka, ta z czołówki filmu, wstaje z wózka, żeby się ze mną przejechać, nogi mi się ugięły. Rodzicom nic nie powiedziałem że mam SM. Po pierwsze dlatego, bo mi pewnie nie pozwolili by z nią jechać, a po drugie, że to byli Czesi 🙂 Pewnie i tak by nie zrozumieli 🙂

I jest jeszcze jedna ważna rzecz, i nie wiem czy nie najważniejsza 🙂 Mój Miluś właśnie kończy drugi etap swojej edukacji 🙂 KONIEC GIMNAZJUM 🙂 Jeszcze tylko bal i rozdanie świadectw 🙂

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 16 czerwiec 2017 została wyłączona

20 maj 2017

Dzień 2679. Znów upłynęło dużo czasu i wydarzeń było kilka. Cóż, w kwietniu jeszcze urodziny a w maju i długie weekendy i zimne dni i rodzinny zjazd rodziny teścia. W moim zdrowiu też zmiany, niestety na gorsze 🙁 Zmiany nie związane z SM, raczej z ortopedią, mianowicie wysiadł mi prawy nadgarstek. W zasadzie bzdura, ale przeszkadza. Przy zgięciu pod kątem prostym, nie mogę go obciążać. Po prostu, przy robieniu pompek – boli. Do kompletu w lewym łokciu urodziło się schorzenie nazywane „łokciem tenisisty” albo „golfisty”. Nie gram ani w tenisa, a tym bardziej w golfa, więc nie mam pojęcia skąd to guffno się przyplątało :). No i na dodatek, news sprzed kilu dni… Dolna, prawa ósemka znowu się obudziła.  Tym razem poszła na ostro. Boli połowa twarzy, usta otwierają się, że ledwo się łyżka z zupą mieści. O gryzieniu prawą stroną już nie wspomnę. Od wczoraj łykam antybiotyk, więc liczę na poprawę. Płukanie antyseptykiem i grzanie laserem na razie nie przynosi skutku.

   Dziś Miluś pojechał na egzamin z matmy do III liceum. W zasadzie, to szkoła drugiego wyboru, ale wynik pozytywny, jak najbardziej pożądany :). Połamania długopisu synek 🙂

 

 

 

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 20 maj 2017 została wyłączona

Wielkanoc 2017

     To już siódme Święta Wielkiej Nocy z Mrocznym u boku. Ale powiem mu… Goń się!

Wszystkim czytelnikom moich wypocin zawartych w tym Pamiętniczku, życzę Świąt zdrowych i pogodnych, wśród bliskich i przy stołach pełnych jadła i napitków 🙂

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania Wielkanoc 2017 została wyłączona

13 kwiecień 2017

Dzień 2642. Wczoraj mój organizm wzbogacił się o jakieś 130 tyś. złotych. Miałem wlewkę Ocelizumabu w Centrum Neurologii prof Selmaja w Łodzi. Kwota nie jest wyssana z palca, tylko pochodzi z artykułu, który powiadomił o dopuszczeniu leku za oceanem. Koszt rocznej kuracji to 65 tyś dolarów, a że wlew co pół roku, to po przeliczeniu na nasze wychodzi 130 tyś. złociszy. I ciekawe kogo będzie na to stać? Zwykły zjadacz chleba w Polsce może tylko pomarzyć. Tylko można liczyć na refundację z kasy państwa, ale ta ma swoje cele i problemy. Trzeba uzbroić WOT Macierewicza, znaleźć kasę na kontynuację 500+, na wypłaty dla Misiewiczów, no i najważniejsze na miesięcznice Smoleńskie!!! W takim towarzystwie tacy jak my muszą sobie radzić sami. W końcu jeszcze do naszych aptek Ocre nie dotarło. A przecież lekko pół miliona zeta rocznie można zarobić 🙂 Wystarczy być prezesem PKO SA. to „tylko” 36 tyś… dziennie!!! Co daje grubo ponad 13 milionów rocznie!!! Można? Można!

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 13 kwiecień 2017 została wyłączona

14 marzec 2017

Dzień 2612.  Późno się zrobiło. Aż wstyd, że tyle czasu nic nie napisałem. W zasadzie jeśli idzie o mojego Mrocznego Pasażera, to rzutu nie ma, choć są dni kiedy ledwo chodzę (tak jak dzisiaj). Nogi bardziej mi drętwieją, i niewiele mogę na to poradzić. Nawet wyprawa do piwnicy jest wyzwaniem. Musiałem się przejść, bo po pierwsze trzeba było przynieść ziemniaki, po drugie się się po prostu poruszać, a po trzecie sprawdzić sytuację, bo po raz kolejny jakiś palant ukradł lampki. I faktycznie. Polak potrafi. Kiedyś jak kradli żarówki, to smarowali je smarem i było git. Teraz są eleganckie lampki LED na 12v i sukinsyny kradną całe wkłady. Już chyba kilkanaście sztuk menda zabrała. I ponoć kradnie tylko w naszym bloku. Prawdopodobnie to jakiś sąsiad. Kiedyś miał śrubokręt, teraz finezja się skończyła, i po prostu wkład wyciął szczypcami. Oj, ale bym mu dupę skopał… Podsunąłem panu ze Spółdzielni pomysł, żeby lampki przenieść na sufit. Zawsze to trudniej je wydłubać, no i może jakieś kamery? I okazało się, że na kamery muszą się zgodzić mieszkańcy, bo kiedyś ktoś założył atrapę, i się doczepili, że prywatność, że szpiegowanie… I dobrze. Koleś co się burzył, widocznie sumienie i łapki miał nieczyste. Potencjalny kandydat na łomot.

              Jakoś na początku lutego wybraliśmy się całą ekipą na imprezkę emerycko- karnawałową do knajpy w Świętej Katarzynie. Myślałem, że pląsy jak zwykle mi odpadną i będę siedział przy paśniku ale zdziwienie… Udało mi się wykrzesać trochę sprawności, ku radości mojej i mojej Ajlawju. Spowodowało to jej natychmiastową decyzję, żebym się szykował na Sylwestra 🙂 Wszystko jest fajnie, ale niestety u mnie to Insz Allach, czyli Jak Bóg Da. Teraz niestety muszę przysiąść, bo kilka tygodni temu, podczas ćwiczeń coś popsuło mi się w krzyżu, i pomimo czterech wizyt u specjalisty fizjoterapeuty, jeszcze mnie pobolewa. 

     Od jakiegoś czasu obserwowałem biżuterię z paracordu, czyli linki spadochronowej. Jako, że oprócz obrączki jedyne „błyskotki” które noszę, to bransoletki, stąd i moje zainteresowanie. Taka bransoletka może byś po prostu ozdobą, a w przypadku niektórych splotów, „magazynkiem” na 4-5 metrów mocnej linki. Zabawa zabawą, a fajnie by było przekuć ją w jakąś kasę 🙂 Na dole kilka próbek 🙂

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 14 marzec 2017 została wyłączona