1 październik 2017

Dzień 2813. Parę dni temu zrobiłem wpis, ale coś nie zahaczyło, i całość poszła na grzyby… Nawet szkic sie nie zapisał i teraz trzeba na nowo. 

Najpierw wycieczka. Wybrałem się na motowycieczkę wokół komina. Pitu-pitu i 80 kilometrów pękło. Pojechałem sam, bo było już późno (jakieś wpół do szóstej wieczór) i nie było nikogo chętnego. Trudno, bo było przyjemnie. Ciepło, choć deszcz wisiał w powietrzu.

    Kolejny miał być rajd na orientację. 2 września. Ale niestety mój trzykołowy przyjaciel postanowił inaczej, i kilka dni wcześniej, podczas latania po mieście wypluł mi część zawartości chłodnicy na buty. Gorąco było w tym dniu. Jakieś 30 stopni z górką, a tu taka skucha. Te cztery kilometry do domu zajęło mi prawie dwie godziny i półtora litra płynu. Musiałem co kilkaset metrów stanąć i czekać, aż silnik trochę ostygnie. Na drugi dzień pojechałem do Topika do zakładu, a tam diagnoza… wypierdziana uszczelka pod głowicą. Kurde lipa. Rajd szlag trafił. Skoda, bo chciałem jechać… Po weekendzie okazało się, że na szczęście to je była uszczelka, tylko trzasnęła taka mała sprężynka, będąca sprzęgłem łączącym wał silnika z wałkiem pompy wody i dlatego silnik się grzał. I jeszcze do kompletu zdechł termostat. Ale to już bzdet. Można żyć bez niego 🙂 Gdybym wiedział co padło, to naprawa by zajęła max dwie godziny, tym bardziej, że tą sprężynkę miałem w garażu… Trudno. Next time.

     Jadąc dalej, w zeszłą środę polecieliśmy z Ajlawju do Łodzi na kolejny wlew Ocrelizumabu. Pomimo, dłuższego czasu wlewu, bo około czterech godzin, szybko minęło. Moja powłoka doczesna wzbogaciła się o kolejne 32 i pół tysiąca USD (stawka wg danych zza oceanu). Łódź odwiedzę jeszcze pojutrze, bo lekarz prowadzący ustalił mi rezonans. I znowu pond godzinę w hałaśliwym pudełku, bez możliwości podrapania się po nosie… Wrrrr…

    A ze spraw bieżących, dzisiaj dziewczyny z Moto Dolls zorganizowały przejazd Różowej Wstążki, mający na celu propagowanie badań piersi u kobiet. Akcja ta miała miejsce w szpitalu onkologicznym na ul. Hirszfeldaw we Wrocławiu, gdzie powstało Centrum Chorób Piersi BREAST UNIT, a odbyło się pod patronatem Wrocławskiego Urzędu Marszałkowskiego. W tym celu kilkadziesiąt maszyn i jeźdźców i amazonek, przejechała spod UM do kliniki, by tam spotkać się z dyrektorem kliniki i  marszałkiem województwa.

                                                                Pink Rules 🙂

   

    A spod kliniki, taki widoczek na Sky Tower 🙂 To był ciepły dzień 🙂

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 1 październik 2017 została wyłączona

13 sierpień 2017

Dzień 2764. Trochę dni minęło. Przyznaję. Trzeba zacząć od imprezy z maja. W Skomlinie, 13 maja odbyła się huczna impreza, a mianowicie ZJAZD RODZINY MATYSÓW. Normalnie regularne wesele 🙂 Poważna balanga z potańcówką do białego 🙂 Bardzo pozytywne wrażenia. Ludzie, rozmowy i duża dawka humoru.

To drzewo genealogiczne familii.

   Potem w czerwcu, w dniach 23-25, razem z ekipą moich zbzikowanych przyjaciół, szaleliśmy na zorganizowanej w Sławie bibie. Spotkanie MotoCrazy tym razem odbyło się pod znakiem szeroko pojętej fantastyki. Stąd odpowiednie kostiumy i przebrania „z epoki” 🙂 Takie nocne rodaków rozmowy, spajają przyjaźnie i pozwalają na wyrwanie się z codzienności i zmęczenia pracą i obowiązkami. Od razu wyjaśnię, że nie dotyczy to mnie, bo ja nie pracuję jak wiecie. kilka fociek na osłodę.


Cała ekipa MotoCrazy 🙂

 



no i ja – Lord Darth Maul

 

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 13 sierpień 2017 została wyłączona

18 czerwiec 2017

Dzień 2708. Przyszły tydzień pod znakiem komisji lekarskich. W poniedziałek rentowa w przychodni MSWia, a w środę MOPS- karta parkingowa. Rentowa mam nadzieję, że ostatnia, bo niestety znam przypadki wyleczenia się z raka, ale z SM nie 🙁 Mam nadzieję, że już nie będą mnie w przyszłości targać po komisjach.Po prawie ośmiu latach dadzą stałą i tyle. A co co karty parkingowej, to powinni dać bez szemrania 🙂 W końcu ujawniłem i doprowadziłem do ukarania kilkunastu kierowców bezprawnie parkujących na miejscu inwalidzkim.

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 18 czerwiec 2017 została wyłączona

16 czerwiec 2017

Dzień 2706. Tak, to już czerwiec. Muszę sprawdzać zapisany tekst o wiele częściej, bo mój lapek  coś rzadziej reaguje na spację. Taki wiek… Dwa tygodnie temu, 3 czerwca na stadionie olimpijskim miała miejsce fajna impreza. Onkoigrzyska 🙂 Byłem tam razem z Żuczkiem z kilku powodów. Po pierwsze, bo mnie o to poprosili przyjaciele, a dokładnie dziewczyny z „MotoDolls”, po drugie go to onkodzieciaki, a po trzecie, bo ja jak one jestem „invalid”. Tyle, że one jeszcze mają szansę :/  I dlatego jeżdżę na takie spotkania. Do „Przylądka Nadziei” i na takie Onkoigrzyska kiedy tylko mogę. Raczysko zabrało mi Tatę… Tu kilka fotek i link do filmu. Gdy zobaczyłem, że dziewczynka, ta z czołówki filmu, wstaje z wózka, żeby się ze mną przejechać, nogi mi się ugięły. Rodzicom nic nie powiedziałem że mam SM. Po pierwsze dlatego, bo mi pewnie nie pozwolili by z nią jechać, a po drugie, że to byli Czesi 🙂 Pewnie i tak by nie zrozumieli 🙂

I jest jeszcze jedna ważna rzecz, i nie wiem czy nie najważniejsza 🙂 Mój Miluś właśnie kończy drugi etap swojej edukacji 🙂 KONIEC GIMNAZJUM 🙂 Jeszcze tylko bal i rozdanie świadectw 🙂

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 16 czerwiec 2017 została wyłączona

20 maj 2017

Dzień 2679. Znów upłynęło dużo czasu i wydarzeń było kilka. Cóż, w kwietniu jeszcze urodziny a w maju i długie weekendy i zimne dni i rodzinny zjazd rodziny teścia. W moim zdrowiu też zmiany, niestety na gorsze 🙁 Zmiany nie związane z SM, raczej z ortopedią, mianowicie wysiadł mi prawy nadgarstek. W zasadzie bzdura, ale przeszkadza. Przy zgięciu pod kątem prostym, nie mogę go obciążać. Po prostu, przy robieniu pompek – boli. Do kompletu w lewym łokciu urodziło się schorzenie nazywane „łokciem tenisisty” albo „golfisty”. Nie gram ani w tenisa, a tym bardziej w golfa, więc nie mam pojęcia skąd to guffno się przyplątało :). No i na dodatek, news sprzed kilu dni… Dolna, prawa ósemka znowu się obudziła.  Tym razem poszła na ostro. Boli połowa twarzy, usta otwierają się, że ledwo się łyżka z zupą mieści. O gryzieniu prawą stroną już nie wspomnę. Od wczoraj łykam antybiotyk, więc liczę na poprawę. Płukanie antyseptykiem i grzanie laserem na razie nie przynosi skutku.

   Dziś Miluś pojechał na egzamin z matmy do III liceum. W zasadzie, to szkoła drugiego wyboru, ale wynik pozytywny, jak najbardziej pożądany :). Połamania długopisu synek 🙂

 

 

 

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 20 maj 2017 została wyłączona

Wielkanoc 2017

     To już siódme Święta Wielkiej Nocy z Mrocznym u boku. Ale powiem mu… Goń się!

Wszystkim czytelnikom moich wypocin zawartych w tym Pamiętniczku, życzę Świąt zdrowych i pogodnych, wśród bliskich i przy stołach pełnych jadła i napitków 🙂

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania Wielkanoc 2017 została wyłączona

13 kwiecień 2017

Dzień 2642. Wczoraj mój organizm wzbogacił się o jakieś 130 tyś. złotych. Miałem wlewkę Ocelizumabu w Centrum Neurologii prof Selmaja w Łodzi. Kwota nie jest wyssana z palca, tylko pochodzi z artykułu, który powiadomił o dopuszczeniu leku za oceanem. Koszt rocznej kuracji to 65 tyś dolarów, a że wlew co pół roku, to po przeliczeniu na nasze wychodzi 130 tyś. złociszy. I ciekawe kogo będzie na to stać? Zwykły zjadacz chleba w Polsce może tylko pomarzyć. Tylko można liczyć na refundację z kasy państwa, ale ta ma swoje cele i problemy. Trzeba uzbroić WOT Macierewicza, znaleźć kasę na kontynuację 500+, na wypłaty dla Misiewiczów, no i najważniejsze na miesięcznice Smoleńskie!!! W takim towarzystwie tacy jak my muszą sobie radzić sami. W końcu jeszcze do naszych aptek Ocre nie dotarło. A przecież lekko pół miliona zeta rocznie można zarobić 🙂 Wystarczy być prezesem PKO SA. to „tylko” 36 tyś… dziennie!!! Co daje grubo ponad 13 milionów rocznie!!! Można? Można!

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 13 kwiecień 2017 została wyłączona

14 marzec 2017

Dzień 2612.  Późno się zrobiło. Aż wstyd, że tyle czasu nic nie napisałem. W zasadzie jeśli idzie o mojego Mrocznego Pasażera, to rzutu nie ma, choć są dni kiedy ledwo chodzę (tak jak dzisiaj). Nogi bardziej mi drętwieją, i niewiele mogę na to poradzić. Nawet wyprawa do piwnicy jest wyzwaniem. Musiałem się przejść, bo po pierwsze trzeba było przynieść ziemniaki, po drugie się się po prostu poruszać, a po trzecie sprawdzić sytuację, bo po raz kolejny jakiś palant ukradł lampki. I faktycznie. Polak potrafi. Kiedyś jak kradli żarówki, to smarowali je smarem i było git. Teraz są eleganckie lampki LED na 12v i sukinsyny kradną całe wkłady. Już chyba kilkanaście sztuk menda zabrała. I ponoć kradnie tylko w naszym bloku. Prawdopodobnie to jakiś sąsiad. Kiedyś miał śrubokręt, teraz finezja się skończyła, i po prostu wkład wyciął szczypcami. Oj, ale bym mu dupę skopał… Podsunąłem panu ze Spółdzielni pomysł, żeby lampki przenieść na sufit. Zawsze to trudniej je wydłubać, no i może jakieś kamery? I okazało się, że na kamery muszą się zgodzić mieszkańcy, bo kiedyś ktoś założył atrapę, i się doczepili, że prywatność, że szpiegowanie… I dobrze. Koleś co się burzył, widocznie sumienie i łapki miał nieczyste. Potencjalny kandydat na łomot.

              Jakoś na początku lutego wybraliśmy się całą ekipą na imprezkę emerycko- karnawałową do knajpy w Świętej Katarzynie. Myślałem, że pląsy jak zwykle mi odpadną i będę siedział przy paśniku ale zdziwienie… Udało mi się wykrzesać trochę sprawności, ku radości mojej i mojej Ajlawju. Spowodowało to jej natychmiastową decyzję, żebym się szykował na Sylwestra 🙂 Wszystko jest fajnie, ale niestety u mnie to Insz Allach, czyli Jak Bóg Da. Teraz niestety muszę przysiąść, bo kilka tygodni temu, podczas ćwiczeń coś popsuło mi się w krzyżu, i pomimo czterech wizyt u specjalisty fizjoterapeuty, jeszcze mnie pobolewa. 

     Od jakiegoś czasu obserwowałem biżuterię z paracordu, czyli linki spadochronowej. Jako, że oprócz obrączki jedyne „błyskotki” które noszę, to bransoletki, stąd i moje zainteresowanie. Taka bransoletka może byś po prostu ozdobą, a w przypadku niektórych splotów, „magazynkiem” na 4-5 metrów mocnej linki. Zabawa zabawą, a fajnie by było przekuć ją w jakąś kasę 🙂 Na dole kilka próbek 🙂

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 14 marzec 2017 została wyłączona

18 styczeń 2017

Tym razem napiszę o czymś innym. Wszystkie osoby czytające tego bloga i będące jego subskrybentami przepraszam, że ich usunąłem z listy, ale muszę usunąć wszystkich. Niestety jest to spowodowane falą spamu, który uderza w komentarze. Codziennie pojawia się co najmniej kilkanaście takich „komentów” z rosyjskojęzycznych serwerów, niosących dziwne treści reklamowe i tylko zasyfiających bloga. Usuwam je sukcesywnie, ale niestety to nie pomaga, i w związku z tym muszę zrobić bardziej radykalne „sprzątanie”. Mam nadzieje, że to pomoże. Lista jest długa, bo zawiera około 8 i pół tysiąca adresów które muszę usuwać ręcznie, więc potrwa to parę dni. 

Dziś usunąłem wszystkich subskrybentów i wprowadziłem zmiany co do wstawiania komentarzy, mianowicie można komentować tylko nowe wpisy, i tylko przez okres nie dłuższy niż 20 dni. Kolejna rzecz to fakt, że w tym roku niestety nie zamieszczę  w zakładce DARCZYŃCY nazwisk osób, które 1% wspomogły mnie i moją walkę o zdrowie. Wynika to z zapisu ustawy o ochronie danych osobowych 🙁

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 18 styczeń 2017 została wyłączona

8 styczeń 2017

Dzień 2547. Późno się wziąłem za kolejny wpis. Wiem, ale to był bardzo napięty czas. Najpierw Święta a po tygodniu Sylwester. W temacie mojego zdrowia niewiele się zmieniło. Nogi drętwieją i bolą, tyle, że staram się to jak najbardziej ignorować i żyć jak zawsze robiąc swoje. Codzienne zakupy są w domu w moich obowiązkach, tak jak i oporządzanie Milusia po powrocie ze szkoły. Sezon moto zakończył się po Motomikołajach i Żuczek spakowany na sen zimowy, stoi w garażu pod kołderką 🙂  Ze Świąt u Zawadziłów powstał filmik, i można go zobaczyć tutaj 

Sylwestrowy będzie tutaj, jak tylko go zrobię 🙂

    Reszta rodzinki w miarę zdrowa, jedynie Miluś przed samym Bożym Narodzeniem trochę pokasływał, i jeszcze nawet teraz mu się odezwie, ale do szkoły pociska, bo to koniec półrocza i nie ma wyboru. Teraz za oknem jakieś -10, ale za parę dni już zapowiadają odwilż. Co to za zima…

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 8 styczeń 2017 została wyłączona