3 grudzień 2018

Dzień 3200.  Już tydzień prawie coś mnie napieperzają kopyta. Zakupy porobię, ale szybko słabnę, no i to drętwienie. Niestety w tym roku odpadłem z Motomikołajów… Jeszcze pogodę można było jakoś znieść, ale ogólne samopoczucie nie pozwoliło na jazdę. Zagrożenie zbyt duże. I dla mnie i dla innych. Trudno, następnym razem. Karteczki świąteczne już się drukują, ale żeby nie było zbyt łatwo, w tym roku wtrąciło się RODO, i w zestawieniu, które przysłała fundacja na liście darczyńców jest urząd skarbowy, imię, i dwie pierwsze litery nazwiska… Trzeba będzie kombinować i wykorzystać listę z zeszłych lat.

Opublikowano Ogólna | Skomentuj

29 liostopad 2018

Dzień 3196. Rok powoli ma się ku końcowi, po zostawieniu kaszanki w Łodzi,  zaplanowana wlewka na 14 luty. Taki prezent od programu na Dzień Zakochanych… Teraz, na koniec listopada, wiem przynajmniej, że jeszcze przynajmniej raz dostanę Ocre. Dziś znowu od kilku dni czuję się gorzej. Taki przewrotny progres Mrocznego, bo czym innym to wytłumaczyć? Dwa tygodnie temu w niedzielę, byliśmy z Milusiem, Mironem i Pawcikiem na strzelance ASG. Pierwszy raz w życiu. Było fajnie, choć Miluś tak sobie to łyknął. A chciałem tylko, żeby łyknął zabawę w strzelanie na powietrzu, nie tylko przed monitorem kompa. Jeszcze powtórzyliśmy to po tygodniu i choć pogoda była spoko, jednak coś nie pykło, i młody się nie zaraził. Szkoda. Spróbujemy czegoś innego 🙂

  

   Co by nie mówić i nie pisać, mi się podobało i nigdy bym się nie spodziewał, że dam radę skakać po lesie przez sześć godzin i do tego bez laski, tydzień po tygodniu 🙂 🙂 :). Niestety replikę i szpej, który miał Miluś muszę oddać (gdyby młody zaskoczył, to bym mu go kupił). Ja zawsze mogę liczyć na kumpli. Pożyczą, gdy będę chciał się z nimi wybrać na strzelanie. 

     Jakiś czas temu Mami poprosiła mnie, żebym pojechał na działkę i zdemontował pompę na zimę. Po pierwsze, żeby nie zamarzła woda w zaworze, bo go rozsadzi, a po drugie, żeby się nie przylepiła komuś do zmarzniętych łapek. Tam zimą rzadko ktoś jest, a teraz jeszcze kogoś można spotkać. Na przykład wtedy spotkałem taką jedną laskę. Mięciutka, cieplutka i skora do miziania 🙂

  Mogło by mnie trochę odpuścić, bo w niedzielę są MotoMikołaje i planowałem pojechać… Zobaczymy…

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 29 liostopad 2018 została wyłączona

18 wrzesień 2018

Dzień 3125. Dziś Dadi miałby 74 lata. Łykali byśmy zimną wódeczkę i śmiali ze starych kawałów… A tak, już pięć i pół roku, jak Go nie ma. Wciąż mi Go brakuje, bo z nikim tak mi się nie rozmawiało, jak z Nim. O wszystkim i o niczym… Zawsze… Nawet mój Mroczny się z tego powodu odezwał i od kilku dni pokazuje różki. Nogi bolą i drętwieją bardziej niż zwykle, do tego piecze skóra na plecach. Mimo to zwlekłem dupę na dół i pojechałem kupić sześć zgrzewek wody mineralnej. A co 🙂 Mam nadzieję, że to tylko szał pogodowy, a nie rzut. Głupio by było po ponad dwóch latach wracać do solumedrolu. 

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 18 wrzesień 2018 została wyłączona

30 czerwiec 2018

    Dzień 3076. W  niedzielę, 17 maja pierwsza wycieczka całą bandą w zielone okolicy doliny Baryczy. Jakieś dwieście kilometrów, ale banan na twarzy. Żuczek w wersji 0.2 spisał się na medal 🙂

          a, że żuczek ma 400 centymetrów pojemności, stąd taka „przypadkowa” tablica rejestracyjna 🙂


    W sobotę 19 maja, po wielu miesiącach ustalania i poszukiwania, udało mi się powiadomić i zebrać kilkanaście osób z około trzydziestoosobowej ekipy, siatkarskiej klasy sportowej ze skoły podstawowej nr 3. Niektórzy nie widzieli się od 31 lat. Fantastycznie było ich wzystkich zobaczyć, pośmiać się i pogadać. Szkoda tylko, że nie wszycy dotarli. Ale ustaliliśmy, że będziemy kontynuować te spotkania corocznie 🙂

W niedzielę 3 czerwca, odwiedziliśmy nasze onkodzieciaczki z Kliniki Przylądek Nadziei. Obecność superbohaterów i bajkowych postaci, zawsze dobrze na nie wpływa i daje nadzieję na wyzdrowienie. 

  8 czerwca, przez trzy dni, ekipa Motocrazy balowała w Sulejowie na ośrodku Dresso. Było nas prawie trzydzieści osób, a biba była zacna jak zawsze. W tym roku tematem przewodnim były czasy bardzo zamierzchłe, mianowicie JASKINIOWE 🙂 i stąd przebrania z „epoki lodowcowej” 🙂  Żuczek gotów do drogi.

 A ekipa na miejscu wyglądała tak…

 a ja tak…

    ponoć rozwaliłem sytem… Dzięki kochanie za zabójczy kostium 🙂

    A później, bo pod koniec czerwca spotkałem takiego kolegę. Uroczy, choć trochę upasiony 🙂

   Wakacje w tym roku były najlepsze od lat. A wszystko to za sprawą niesamowitej pogody. Upały jak nigdy, i temperatura wody jak w chorwacji. Przez cały urlop, deszcz padał przez jakieś osiem minut 🙂 Nawet się pokąpałem. Pierwszy raz od 9 lat 🙂

  

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 30 czerwiec 2018 została wyłączona

17 maj 2018

Dzień 3032. Maj miesiącem burz, upałów. Biorąc pod uwagę, że wiosny w tym roku nie było, to i tak pogoda łaskawa. Po odbębnieniu szpitala w lutym, czuję się całkiem, całkiem. Z utęsknieniem czekałem na dobrą pogodę i sezon. Sezon nadszedł, pogoda i owszem, a ja siedziałem w domu i paczałem przez okno, jak motocykle latajo mi pod domem… Pomijając kilka dni, gdzie pogoda dwała mi w kość, co dzień realizowałem zwoje obowiązki. Ale po kolei. Na początku lutego udało mi siędobrze sprzedać mojego żuczka ćwiarteczkę i znaleźć czterysetkę. Nowy żuczek, też czarny metalic czekał w Krakowie. W zestawie było moto i przyczepka do niego. W zasadzie bez nakładu, ale ja lubię, żeby wszystko działało na tip-top. Trzeba było kilka rzeczy prysnąć i zrobć przergląd mechaniki do sezonu. No i PODNÓŻKI. Bez nich jazda z moimi nogami była by męcząca. Teraz wszystko już jest, i pierwsze kilkaset kilometrów zrobione. Nic nie odpadło i jestem happy 🙂 W planach na najbliższy  czas, SUF czyli Spotkanie Urzytkowników Forum w pierwszy weekend czerwca, tuż przed nim badanie krwi w Łodzi, za tydzień spotkanie po latach klasy 6-8 z podstawówki. Z tym spotkaniem, też łatwo nie było. Trudno dotrzeć po ponad trzydziestu latach do ludzi. Kilku już nie ma, kilku w świecie, ale kilkanaścioro nas będzie. Załatwiłem miejscówkę w knajpie w Rynku i na pewno będzie zaj…ście.

Kilka fotek  życia. Najpierw MotoKropla 🙂 a na samym dole mój nowy Żuczek, czyli zestaw podróżny 🙂 EmPik Trzeci z przyczepką

Teraz na RODOS z Maminką 

Kino z Dodą 🙂

 

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 17 maj 2018 została wyłączona

18 luty 2018

Dzień 2944. Czas płynie. W tym życiu dzień podobny do dnia i tylko pogoda za oknem się zmienia. Po ostatnim wpisie były tylko Święta i Sylwester. Święta w domu, z rodziną a Sylwester i Nowy Rok ze znajomymi w Karczmie Rzym. Niestety nie mogło być z nami Zbynia z Sis, ale byli z nami mentalnie. Nowy Rok przyniósł nowe wyzwania i nowe plany na przyszłość. Mroczny Pasażer to jedno, a upływający czas to drugie. Po awarii mojego przenośnego dysku pamięci i podczas jego odbudowy, przed oczami przewinęła się przeszłość. Dotarło do mnie, że ten mały facecik, którego usypiałem i nosiłem na barana, za rok i niecały miesiąc będzie pełnoletni… Żeby tylko zdrowie mu dopisało, a o jego mądrość martwić się nie muszę 🙂

Od kilku dni rezyduję w szpitalu rehabilitacyjnym na ul. Poświęckiej we Wrocławiu. Tu już mój piąty pobyt w tej placówce. Niewiele się zmieniło, choć warunki pobytu trochę lepsze. Wszystkie łóżka i szafki wymienione na nowoczesne i przemyślane, jedzenie znośne bo to catering a personel przyjazny. Zostały jeszcze dwa tygodnie a za trzy wlewka w Łodzi. 

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 18 luty 2018 została wyłączona

12 grudzień 2017

Dzień 2876. Już grudzień. Było zimno, ale dziś ponad 10 stopni. Tylko ten wiatr… Boziu, jak ja nienawidzę wiatru. Teraz, bo kiedyś nie miało to żadnego znaczenia, a dzisiaj drań strącił mi czapkę jak szedłem na zakupy. Tylko dlaczego najbardziej nogi bolą jak wieje? Nie jak pada, nie jak plucha i zimno, tylko jak wieje… I nie przeszkadza nad morzem, a tam dmucha przecież praktycznie zawsze. Przejdzie. Musi. Za tydzień w poniedziałek przejażdżka do Łodzi. Znowu trzeba kaszankę do analizy oddać. I znowu trzy miesiące spokoju do marca. Wtedy wlewka. Dobrze, że jeszcze dają. Jak przestaną będzie lipa.

Sezon moto ku końcowi, ale po kolei. 14 października był u nas we Wrocku cykliczny rajd na orientację Rajd Stu Mostów. Organizował go Apanonar, taki MC naszych Wrocławskich studentów politechniki. Organizacja w miarę, ale najważniejsza była znana i zgrana ekipa, i fakt, że MP3ka nie zawiodła 🙂 , aczkolwiek jedna maszyna z ekipy nie dojechała. Padła stacyjka na ostatnim zadaniu. BMW też się psują. W zasadzie, to zdrowie nie pozwoliło mi podejść tylko do jednego zadania. Nie właziłem na skrzynki. Stopy nie współgrają z zachowaniem równowagi… Teraz parę foci.

 

No  i jeszcze film 🙂 

  Parę dni temu, a dokładnie 9 grudnia, dziewczyny z Moto Dolls zorganizowały jak co roku Motomikołaje we Wrocławiu. Organizacja trwała już od dawna, bo trzeb było zabezpieczyć wiele rzeczy. Paczki dla dzieciaków, scenę, nagłośnienie, policję do zabezpieczenia kawalkady mikolajów i wiele, wiele innych. Akcja się udała, pogoda dopisała, na szczęście nie padało i nie było mrozu 🙂 W paradzie udział wzięło grubo ponad 300 maszyn 🙂

 

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 12 grudzień 2017 została wyłączona

1 październik 2017

Dzień 2813. Parę dni temu zrobiłem wpis, ale coś nie zahaczyło, i całość poszła na grzyby… Nawet szkic sie nie zapisał i teraz trzeba na nowo. 

Najpierw wycieczka. Wybrałem się na motowycieczkę wokół komina. Pitu-pitu i 80 kilometrów pękło. Pojechałem sam, bo było już późno (jakieś wpół do szóstej wieczór) i nie było nikogo chętnego. Trudno, bo było przyjemnie. Ciepło, choć deszcz wisiał w powietrzu.

    Kolejny miał być rajd na orientację. 2 września. Ale niestety mój trzykołowy przyjaciel postanowił inaczej, i kilka dni wcześniej, podczas latania po mieście wypluł mi część zawartości chłodnicy na buty. Gorąco było w tym dniu. Jakieś 30 stopni z górką, a tu taka skucha. Te cztery kilometry do domu zajęło mi prawie dwie godziny i półtora litra płynu. Musiałem co kilkaset metrów stanąć i czekać, aż silnik trochę ostygnie. Na drugi dzień pojechałem do Topika do zakładu, a tam diagnoza… wypierdziana uszczelka pod głowicą. Kurde lipa. Rajd szlag trafił. Skoda, bo chciałem jechać… Po weekendzie okazało się, że na szczęście to je była uszczelka, tylko trzasnęła taka mała sprężynka, będąca sprzęgłem łączącym wał silnika z wałkiem pompy wody i dlatego silnik się grzał. I jeszcze do kompletu zdechł termostat. Ale to już bzdet. Można żyć bez niego 🙂 Gdybym wiedział co padło, to naprawa by zajęła max dwie godziny, tym bardziej, że tą sprężynkę miałem w garażu… Trudno. Next time.

     Jadąc dalej, w zeszłą środę polecieliśmy z Ajlawju do Łodzi na kolejny wlew Ocrelizumabu. Pomimo, dłuższego czasu wlewu, bo około czterech godzin, szybko minęło. Moja powłoka doczesna wzbogaciła się o kolejne 32 i pół tysiąca USD (stawka wg danych zza oceanu). Łódź odwiedzę jeszcze pojutrze, bo lekarz prowadzący ustalił mi rezonans. I znowu pond godzinę w hałaśliwym pudełku, bez możliwości podrapania się po nosie… Wrrrr…

    A ze spraw bieżących, dzisiaj dziewczyny z Moto Dolls zorganizowały przejazd Różowej Wstążki, mający na celu propagowanie badań piersi u kobiet. Akcja ta miała miejsce w szpitalu onkologicznym na ul. Hirszfeldaw we Wrocławiu, gdzie powstało Centrum Chorób Piersi BREAST UNIT, a odbyło się pod patronatem Wrocławskiego Urzędu Marszałkowskiego. W tym celu kilkadziesiąt maszyn i jeźdźców i amazonek, przejechała spod UM do kliniki, by tam spotkać się z dyrektorem kliniki i  marszałkiem województwa.

                                                                Pink Rules 🙂

   

    A spod kliniki, taki widoczek na Sky Tower 🙂 To był ciepły dzień 🙂

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 1 październik 2017 została wyłączona

13 sierpień 2017

Dzień 2764. Trochę dni minęło. Przyznaję. Trzeba zacząć od imprezy z maja. W Skomlinie, 13 maja odbyła się huczna impreza, a mianowicie ZJAZD RODZINY MATYSÓW. Normalnie regularne wesele 🙂 Poważna balanga z potańcówką do białego 🙂 Bardzo pozytywne wrażenia. Ludzie, rozmowy i duża dawka humoru.

To drzewo genealogiczne familii.

   Potem w czerwcu, w dniach 23-25, razem z ekipą moich zbzikowanych przyjaciół, szaleliśmy na zorganizowanej w Sławie bibie. Spotkanie MotoCrazy tym razem odbyło się pod znakiem szeroko pojętej fantastyki. Stąd odpowiednie kostiumy i przebrania „z epoki” 🙂 Takie nocne rodaków rozmowy, spajają przyjaźnie i pozwalają na wyrwanie się z codzienności i zmęczenia pracą i obowiązkami. Od razu wyjaśnię, że nie dotyczy to mnie, bo ja nie pracuję jak wiecie. kilka fociek na osłodę.


Cała ekipa MotoCrazy 🙂

 



no i ja – Lord Darth Maul

 

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 13 sierpień 2017 została wyłączona

18 czerwiec 2017

Dzień 2708. Przyszły tydzień pod znakiem komisji lekarskich. W poniedziałek rentowa w przychodni MSWia, a w środę MOPS- karta parkingowa. Rentowa mam nadzieję, że ostatnia, bo niestety znam przypadki wyleczenia się z raka, ale z SM nie 🙁 Mam nadzieję, że już nie będą mnie w przyszłości targać po komisjach.Po prawie ośmiu latach dadzą stałą i tyle. A co co karty parkingowej, to powinni dać bez szemrania 🙂 W końcu ujawniłem i doprowadziłem do ukarania kilkunastu kierowców bezprawnie parkujących na miejscu inwalidzkim.

Opublikowano Ogólna | Możliwość komentowania 18 czerwiec 2017 została wyłączona